20 lat manipulacji
Gazeta Wyborcza powstała 20 lat temu zgodnie z uzgodnieniami Okrągłego Stołu. Wtedy była pierwszym i jedynym niekomunistycznym dziennikiem w naszym rejonie świata. Szybko potem przekształciła się w maszynkę do urabiania mas czytelniczych posługującą się „technikami” nie mającymi nic wspólnego z dziennikarską rzetelnością.
Powszechne stały się techniki dezinformacji polegające na: stronniczym doborze faktów (pokazaniu jednych a ukryciu drugich w celu wywołania określonego wrażenia), kreatywnej interpretacji statystyk, zmyślania wypowiedzi polityków a następnie polemizowanie z nimi oraz uogólnienia. Warto przypomnieć zaledwie kilka popisów redaktorów GW:
21 lutego 2006 Gazeta Wyborcza na swoim portalu alarmuje, że “Spada poparcie dla prezydenta”. Taki jest tytuł artykułu. Jednak już akapit dalej Gazeta pisze: “Pozytywnie działalność prezydenta oceniło w lutym 42 proc. Polaków (wzrost o 3 pkt proc. wobec stycznia)”. Czyli pisze o wzroście z 39% na 42% ale w tytule nazywa go spadkiem. Zobacz artykuł.
29 listopada 2005 grzmi artykułem zatytułowanym “Francja: Homoseksualiści przeciwko Kaczyńskiemu”. Pierwsze zdanie cytowanych przez Gazetę demonstrantów brzmi: “Nie protestujemy przeciwko prezydentowi Kaczyńskiemu”. Dalej demonstranci wyjaśniają, że będą tylko obserwować sytuację w Polsce. Wypowiedź demonstrantów stoi w totalnej sprzeczności z tytułem. Do tekstu jest dołączone po prawej stronie zdjęcie Lecha Kaczyńskiego z następującym podpisem: “Nowy prezio. Przyznajemy mu dożywotni tytuł Uśmiech Dnia. Żeby nie było że dożywotnio jest tylko katolikiem. Tym samym kończymy cotygodniowy plebiscyt na najpiękniejszy uśmiech. Bo tak serio, to nam wcale nie do śmiechu. [Lech Kaczyński] Fot. ALIK KEPLICZ AP”. Zobacz artykuł.
Manipulacje dobrze obrazuje medialna nagonka powstała przez wyrywanie zdań z kontekstu jaką gazeta dokonała z wypowiedzią prof. Bogusława Wolniewicza i zrobiła z tej zmyślonej tezy szum medialny, którym żywiły się inne polskie media. Jak było naprawdę:
Przykłady można mnożyć, ale po co.














Racja GW jest zależna od władzy, ale pokażcie mi jakieś polskie masmedia, które nie są fałszywe, bo sam już nie wiem co czytać. Kiedyś czytałem Dziennik Bałtycki(ojciec prenumeruje), ale jak przejął go the times, to już nic mądrego tam nie piszą. Od czasu do czasu czytam Rzeczpospolitą, ale ona chyba też nie jest niezależna co??
może ktoś zna jakąś w miarę rzetelną gazetę, co by można poczytać, bo ja jakoś mam sentyment, do informacji drukowanych;)
pozdrawiam
“21 lutego 2006 Gazeta Wyborcza alarmuje, że “Spada poparcie dla prezydenta””
To nie jest artykuł Gazety Wyborczej tylko depesza PAP, do której ktoś z redakcji gazeta.pl (odrębnej od GW) dodał tytuł. Materiał ten był publikowany tylko w portalu gazeta.pl, a nie w dzienniku “Gazeta Wyborcza”.
Drugi zalinkowany przykład, to sytuacja identyczna. Depesza PAP opublikowana tylko w gazeta.pl., a nie artykuł Gazety Wyborczej. To zaś, co autor nazwał komentarzem redakcji Gazety Wyborczej komentarem nie jest, bo jest podpisem pod zdjęcie i napisał to to coś ktoś z portalu gazeta.pl. Tekstu tego nigdy w Gazecie wyborczej nie było.
Proponuję autorowi, by szukał manipulacji Gazety Wyborczej w Gazecie Wyborczej. Bo na razie to sam manipuluje oszukując czytelników. Przed sądem no isms by się w żądnym razie nie wybronił.
@WP:
no tak, portal gazeta.pl nie ma nic wspólnego z GW ?
jeśli chodzi o rzekomą depeszę PAP, to czyżbyś sugerował że kłamstwo powtarzane przestaje być kłamstwem?
czemu nie odniesiesz się do 3-go przykładu?
@ no isms
A ja napisałem, że nie ma nic wspólnego?? Są odrębne redakcje, tworzące odrębne materiały. Gazeta.pl robi swoje i Gazeta Wyborcza swoje. To tak jakbyś mówił, że radiowa Jedynka jest beznadziejna, bo w radiowej Trójce w wiadomościach pomylił się dziennikarz.
To nie jest “rzekoma” depesza PAP, tylko depesza PAP. Wystarczy spojrzeć na podpis. Jeśli twierdzisz, że to tekst Gazety Wyborczej, to z łaski swojej znajdź go w archiwum GW.
“czemu nie odniesiesz się do 3-go przykładu?”
Bo jako jedyny dotyczy GW. Ale to nie zmienia faktu, że 2/3 Twojego materiału jest nierzetelne. Czyli dokładnie takie, jak tekst o Wolniewiczu.
I jeszcze jedno. Gdybym się przyłożył i poszperał, to każdemu dziennikowi i pewno też tygodnikowi znalazłbym całkiem spory zbiór nierzetelnych materiałów (nie tylko GW, ale też Rzepie, Polsce, Dziennikowi). Zwłaszcza w ostatnich latach się tego namnożyło. O portalach już nie wspomnę, bo to w większości śmietniki.
@WP:
niestety nie jest prawdą to co twierdzisz że “To nie jest artykuł tylko depesza PAP”! To artykuł napisany na podstawie depeszy. Świadczy o tym podpis: “PAP, pi”. Więc jasne jest że depeszę z PAPu przerobił ktoś kto raczył się podpisać “pi”. I tak właśnie to działa.