Dziennik szantażuje Katarynę
Cezary Michalski chwali się dzisiaj w Dzienniku, że dziennikarze tej gazety zmusili do milczenia Katarynę. Pisze, że skontaktowali się oni ze słynną blogerką i mówiąc, że znają jej tożsamość chcą “normalnie z nią porozmawiać, bo jesteśmy ciekawi jej poglądów, jej psychiki, jej życia”.
Kataryna z kolei w ujawnia sms jakiego dostała od dziennikarki Dziennika Sylwii Czubkowskiej:
“Pani Katarzyno bardzo proszę o poważne rozważenie naszej propozycji. Nie chcemy bezpardonowo ujawniać Pani tożsamości i iść na rękę Czumom. Wolimy by zgodziła się Pani na ten coming out na Pani warunkach włącznie z zatrudnieniem Pani jako naszej publicystki. Ale proszę nas zrozumieć to “frustrujące wiedzieć i nie móc napisać”. Wiem, że Pani tożsamość zna Fakt a przez nich nie zostanie Pani tak dobrze potraktowana – proszę tego nie traktować jako szantażu. Naprawdę nie chcemy Pani skrzywdzić.
Od razu nachodzi taka refleksja na ten sms, że Dziennik jest wydawany przez ten sam niemiecki koncern co Fakt. Bez komentarza.
Ostatecznie autorzy artykuł w Dzienniku podaje informacje, które pozwalają zidentyfikować Katarynę.
A ja chciałem o czymś innym. Wyjątkowo bezczelny jest Dziennik szantażując Katarynę ujawnieniem jej tożsamości. Dokładnie rok temu blogerka udzieliła wywiadu Robertowi Mazurkowi (pisałem o tym tutaj). Czy przy tej okazji Dziennik poznał personalia Kataryny i teraz je wykorzystuje szantażując ją?
Od artykułu o Katarynie odciął się w komentarzu dziennikarz Dziennika Piotr Zaremba.















Riposta Kataryny ukazuje kłamstwa Dziennika: http://kataryna.salon24.pl/106346,jak-to-sie-robi-w-dzienniku